Wszelkie prawa zastrzeżone.
   www.maxtour.pl

Podróże trochę inaczej...

Max

Tour

 

Od mojej pierwszej wizyty w Strefie Czarnobylskiej /04.09.2010/ minęło już 11 lat a ja wciąż wracam wspomnieniami do tego wyjazdu bo był to dla mnie wyjazd szczególny. Były to bowiem czasy gdzie do Czarnobyla praktycznie nikt jeździł, a oferowanych wycieczek było bardzo mało.

 

 

Śmiało można powiedzieć, że właściwie w tamtym czasie poza wyjazdami organizowanymi przez Bis-Pol innych nie było. Jednak czas /a chyba jeszcze bardziej serial HBO/dokonał wielkich zmian zarówno w ilości ofert podróży do Strefy jak i bardzo mocno dotknął samej strefy. 

 

  

Dziś do Strefy wycieczek są setki a sam kierunek bardzo popularny i łatwo dostępny.

Do tego zmieniło się również postrzeganie tego miejsca i dziś po powrocie z wycieczki do Czarnobyla znajomi nie patrzą jak na potencjalnego samobójcę.

 

 

Sam schemat wyjazdu niewiele się zmienił od 2010 ale cała ,,oprawa" jest już zupełnie inna i bardziej komercyjna. Już sam wjazd do ZONY wygląda nieco inaczej bo zamiast rozpadającego się punktu kontrolnego witają nas dwa kioski z pamiątkami oraz ofertą gastronomiczną.

 

 

Tak. Teraz na wjeździe (i wyjeździe) ze Strefy bez problemu zrobicie małe zakupy, zjecie hot-doga i wypijecie kawę lub herbatę.

To się nazywa postęp czasu i biznes dotarł nawet tutaj :-)

 

 

Sam wjazd przez punkt kontrolny wygląda też nieco inaczej.

Teraz przechodzimy granicę Strefy z imienną przepustką i Paszportem oraz dostajemy indywidualny miernik przyjętej dawki podczas pobytu w Strefie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po przejściu przez Checkpoint (a dokładniej dwa) ruszamy dalej. Teraz zaczyna się zwiedzanie ZONY.

Programy zwiedzania są różne więc przy wyborze wyjazdu jest w czym wybierać. Jako pierwszy wypad do Strefy polecam klasyczny wyjazd jednodniowy.  

 

 

Z reguły pierwszym punktem zwiedzania jest tzw. OKO MOSKWY czyli Radar Pozahoryzontalny DUGA z czasów Zimnej Wojny, który robi naprawdę duże wrażenie, głownie za sprawą swych rozmiarów.

 

 

Sam radar od 2010 roku też uległ zmianie gdyż wycięto drabinki by ukrócić zapędy turystów z wchodzeniem na konstrukcję.

Teren wokół też nieco zagospodarowano i wysypano piachem. 

 

 

Po oglądnięciu radaru czas na eksplorację miasteczka Czarnobyl-2, które zostało stworzone specjalnie na potrzeby instalacji radarowej.

Warto zaznaczyć, że w trasy w 2010 obejmowały jedynie radar z pominięciem miejscowości.

 

 

Po około trzech godzinach w Czarnobyl-2 ruszamy w kierunku samej elektrowni. Tu zmiany są najbardziej widoczne, głownie za sprawą nowego sarkofagu, który przykrył ten z którym większość kojarzy Czarnobyl. Teren wokół elektrowni też wygląda na bardziej zadbany a drogi w dużej części mają nowe nawierzchnie.

 

 

Tak! Wbrew temu co myśli wiele osób Strefa wciąż żyje i dość dynamicznie się zmienia. 

 

 

W okolicy elektrowni funkcjonuje również stołówka na której podawane są obiady nie tylko pracownikom, ale również turystom.

Co do tego czy smaczne czy nie pozostawiam do oceny indywidualnej. Według mnie jest całkiem dobrze.

 

 

A dodatkową atrakcją wejścia na obiad jest konieczność przejścia przez badanie poziomu napromieniowania.

Na terenie stołówki znajdziemy też sklepik z pamiątkami :-)

 

 

Po obiedzie czas na dalsze zwiedzanie. W naszym programie kolejnym punktem była Baza Transportowa Nr.2.

Obecnie jest to swego rodzaju Muzeum sprzętu używanego podczas likwidacji szkód po katastrofie. 

 

 

Eksponaty mają naprawdę klimat i szczerze mówiąc zdjęcia nie oddają w pełni tego co oglądając na żywo.

 

 

Następnym punktem zwiedzania podczas tegorocznej wyprawy do ZONY były Zakłady Jupiter o których krążą niezliczone legendy i teorie spiskowe.

Trzeba zdecydowanie przyznać, że jest to miejsce wyjątkowo klimatyczne. 

 

 

W okolicy zakładów znajduje się też wyjątkowo mocno napromieniowany Chwytak.

Tutaj warto zachować ostrożność i się zbyt blisko ani długo z nim nie zaprzyjaźnić bo potem może być problem z piszczącymi bramkami ;-) 

 

 

Kolejnym punktem zwiedzania jest oczywiście Miasto Prypeć, które obecnie jest mocno zarośnięte zielenią i dużo gorzej dostępne niż podczas mojej pierwszej wizyty w 2010 roku. Stan techniczny budynków też uległ znacznemu pogorszeniu.

 

 

Obecnie jednak podjęto decyzję o zabezpieczeniu najważniejszych obiektów i prace konserwacyjne rozpoczną się prawdopodobnie w 2022 roku.

 

 

Najbardziej charakterystycznym punktem Prypeci jest tzw. Wesołe Miasteczko, które nie doczekało się otwarcia.  

Dziś natomiast jest jednym z ulubionych punktów fotograficznych dla osób odwiedzających ZONĘ.  

 

 

W jego bliskiej okolicy znajduje się również sławny Energetyk oraz Hotel Polesie.

 

 

Ze względu na stan budynków obecnie zwiedzanie wnętrza jest oficjalnie zabronione ;-)

 

 

Podczas podróży po strefie, ważnymi miejscami do zobaczenia są oczywiście witacze i tam praktycznie każda wycieczka robi sobie przerwę na zdjęcia. Pierwszy witacz to Prypeć.

 

 

Drugi witacz, którym moim zdaniem jest zdecydowanie ciekawszy to Czarnobyl.

 

 

Oczywiście sama miejscowość Czarnobyl słynie także z pomnika ,,Tym którzy uratowali Świat". Znajduje się koło remizy Straży Pożarnej.

 

 

Sama miejscowość jest tą najbardziej żyjącą w Strefie i stanowi bazę dla elektrowni. 

 

 

Podsumowując trzeba powiedzieć, że Strefa zmieniła się przez 11 lat bardzo i jest zdecydowanie inna niż pamiętam ją z mojej pierwszej wizyty.

Czy zmieniła się na lepsze czy na gorsze to pytanie pozostawiam do indywidualnej oceny. 

 

 

Osobiście natomiast uważam, że warto się tam wybrać co jakiś czas i zobaczyć jakie zaszły zmiany.

 

 

Oczywiście wyjazd z ZONY jest kończony pomiarem dawki promieniowania i przejściem przez bramki pomiarowe. W tej kwestii nic się nie zmieniło.

 

 

To miejsce naprawdę uzależnia! 

 

 

Bardzo polecam!

 

 

 

 

 

 

Wracając do Czarnobyla: Strefa Czarnobylska 2021

11 września 2021