Wszelkie prawa zastrzeżone.
   www.maxtour.pl

Podróże trochę inaczej...

Max

Tour

 

          Kwiecień 1986 roku zmienił z całą pewnością ówczesny Świat jak dziś zmienia wszystko wokół nas epidemia Koronowirusa COVID-19. Choć od katastrofy atomowej w Czarnobylu mija już 34 lata to wciąż na temat Czarnobyla krążą dziesiątki mitów, które tak naprawdę mają niewiele wspólnego z prawdą. Dlatego też postanowiłem odświeżyć moją relację z wizyty w strefie z września 2010 roku, czyli jeszcze z czasów gdy ruch turystyczny w tym miejscu oficjalnie nie istniał, a osoby takie jak ja nazywano szaleńcami. Zatem zapraszam na podróż w czasie do 2010 roku i moje spojrzenie na strefę w tamtym czasie. 

 

Poniższa treść pochodzi z 2010 roku:

       Aby zweryfikować mit z prawdą we wrześniu 2010 roku postanowiłem udać się do tzw. ,,Strefy Zero” i sprawdzić jak to wszystko wygląda w rzeczywistości po niemal 25 latach od dni tragicznych wydarzeń.

 

 

        Na wstępie warto zaznaczyć, że Czarnobyl to słowo działające niezwykle na wyobraźnie wielu osób. To słowo kojarzone głównie z wybuchem reaktora atomowego, wielką tragedią, degradacją środowiska, trzygłowymi psami oraz innymi mutantami i scenografią zbliżoną do tej z filmów SF. Prawda jest jednak nieco inna, ale zacznijmy od początku.

         Jest 26 kwiecień 1986 roku, mieszkańcy miasta Prypeć czynią przygotowania do obchodów 1 maja, zapada noc a w elektrowni atomowej rozpoczyna się test bezpieczeństwa systemu chłodzenia reaktora. Niestety tej nocy sytuacja komplikuje się coraz bardziej z minuty na minutę i dochodzi do eksplozji niosącej za sobą katastrofalne skutki. Jak podaje jedno z źródeł w wyniku katastrofy bezpośrednią śmierć poniosło 30 osób, 200 osób zachorowało na chorobę popromienną a 350 tysięcy osób zostało przesiedlone.

 

       Czy przytoczone dane należy traktować jako rzeczywiste trudno dziś ocenić, wiadome jest natomiast że na szczęście nie spełniły się apokaliptyczne następstwa o których mówiono po katastrofie. Po upływie 25 lat od tych tragicznych wydarzeń nasza wiedza na temat katastrofy Czarnobylskiej jest coraz większa i pozwala nam na to aby jeszcze raz spojrzeć w przeszłość, ocenić teraźniejszość i spojrzeć w przyszłość miejsca o niechlubnej historii w którym czas płynie nieco inaczej.

 

 

          Aby dostać się na obszar ,,Strefy Zero” konieczne jest zdobycie specjalnej przepustki, którą samemu jest bardzo trudno uzyskać, ale na szczęście są firmy turystyczne organizujące wyjazdy do Czarnobyla i wystarczy dobrze poszukać a i w Polsce uda się taką znaleźć. Ja na wyprawę udałem się z Krakowską firmą , organizującą takie wyjazdy już od 2007 roku. Wbrew pozorom wyjazdy te są dość popularne o czym może świadczyć, że tylko za pomocą tej firmy strefę zobaczyło już ok. 900 osób. Na koszty wyprawy składa się cena wycieczki zależąca od wybranej opcji i firmy ( już od ok. 750zł ) plus to co wydamy na miejscu, czyli w wariancie oszczędnościowym może wystarczyć ok. 1000zł. Programy takiego wyjazdu różnią się i występują w różnych wariantach min. z jedno lub dwu dniowym pobytem w strefie.

 

W Przypadku jednodniowego pobytu w strefie organizowanego przez jedną z Krakowskich firm turystycznych scenariusz wypadu wygląda w następujący sposób:


Wyjazd z Krakowa w Czwartek ok. godziny 15:00
Dojazd do Kijowa w piątek ok. 12:00 i zwiedzanie Kijowa
W sobotę zwiedzanie strefy zamkniętej i wyjazd w drogę powrotną do Polski
Przyjazd do Polski ok. godziny 14:00 w niedzielę

 


          Warto dodać, że zwiedzając Kijów obowiązkowym punktem programu powinno być zwiedzenie Muzeum Czarnobylskiego, w którym znajduje się wiele ciekawych eksponatów. Jeśli chodzi o ubranie do strefy to nie ma potrzeby posiadania jakiegoś specjalnego stroju, wystarczy zwykły ubiór byle spodnie miały długie nogawki, a bluza długi rękaw. Warto zabrać ze sobą takie ciuchy których nie będzie szkoda wyrzucić po zakończeniu zwiedzania strefy, to samo dotyczy butów, gdyż to właśnie najwięcej szkodliwych pyłów osadza się na nich, przynajmniej tak twierdził nasz przewodnik, a to zapewne najbardziej pewne źródło informacji.

          Jak wygląda natomiast sama wycieczka po strefie, uzależnione jest w dużej mierze od przewodnika pracującego w strefie i od czasu jej trwania.

W moim przypadku wyglądało to następująco:


         Jest wrzesień 2010 roku, udaję się w stronę Strefy Zero, czyli wielkiej strefy zamkniętej liczącej promieniem ok. 30 km wokół elektrowni. Zbliżając się coraz bliżej celu podróży na pierwszy rzut oka widać opustoszenie terenu, ale wbrew pozorom nie jest to pustka całkowita gdyż pomimo zakazów na terenie strefy żyją wciąż ludzie. Powoli dojeżdżamy do checkpointu na którym sprawdzane są nasze dokumenty, czyli paszport i przepustka do strefy. Po sprawdzeniu dokumentów wyruszamy do budynku zarządu strefy gdzie bierzemy udział w mini wykładzie, podpisujemy oświadczenie, że wiemy o ryzyku takiej wyprawy i ruszamy do autokaru z pracownikiem strefy. Warto wysłuchać informacji przekazywanych przez przewodnika gdyż dowiadujemy się wiele faktów, o których nie mówiło się zbyt wiele w mediach.

       

 

 

 

 

 

           Pierwszym odwiedzanym przez nas obiektem jest tzw. Czarnobyl 2 czyli instalacja radarowa z czasów zimnej wojny, obiekt jest naprawdę olbrzymi i robi niesamowite wrażenie, mamy chwilę na zdjęcia i ruszamy dalej w stronę elektrowni atomowej. Autokar robi objazd koło kominów elektrowni po czym dowozi nas pod same centrum elektrowni. Wychodzimy z autokaru i robimy spacerek po terenie elektrowni atomowej, która nie jest jakby się wydawało do końca wymarła, bowiem kręcą się tu pracownicy, jeżdżą samochody, a sama elektrownia tak naprawdę pracowała do 2000 roku.

 

 

          Największą atrakcją tego miejsca jest podejście pod sam pechowy reaktor nr.4 w dość bliskiej odległości, w celu wykonania fotki. Na terenie samej elektrowni ze względów bezpieczeństwa panują ograniczenia co do wykonywania zdjęć i fotografie wolno wykonywać jedynie w miejscach które wskaże przewodnik.

 

 

        Kolejnym punktem programu jest miasto Prypeć , które tętniło życiem jedynie 16 lat i było stworzone z myślą o pracownikach elektrowni. Do miasta dojeżdżamy autokarem po czym rozpoczynamy piesze zwiedzanie miasta, które wygląda jakby się zatrzymało w czasie. W czasie spaceru po mieście zwiedzamy wiele obiektów tym: przedszkole, wesołe miasteczko, szkołę, basen kryty, blok mieszkalny i hotel.

 

         Atrakcji tu nie brakuje i trzeba powiedzieć że wrażeń z pobytu w tym miejscu nie można porównać do niczego innego. Ten klimat jest niezwykły, łączący w sobie coś z przygody, grozy i dramatu. Tego uczucia nie da się odpisać to trzeba przeżyć. Wracając jednak do samego miasta nie trudno zauważyć, że swego czasu było to naprawdę wspaniałe miasto gdzie ludziom żyło się raczej dobrze i nie mieli większych powodów do narzekań. Podczas spaceru po Prypeci uwagę zwraca tablica zawieszona na jednym z bloków z adresem internetowym miasta, co jest jednym z licznych dowodów na to, że miasto wciąż żyje tylko innym życiem.

 

          Kiedyś tętniące życiem ludzkim a dziś pokazującym tragedię ludzką jaka się wydarzyła blisko 25 lat temu. Wizyta w tym miejscu skłania nas do refleksji i przemyśleń. To podróż bardzo emocjonalna.

 

         Po ok. 3 godzinnym zwiedzaniu miasta wsiadamy do autokaru i jedziemy do miasteczka Czarnobyl, po drodze zwiedzając port rzeczny po czym udajemy się w drogę powrotną. Przy wyjeździe ze strefy musimy przejść przez badanie dozymetrem w celu zbadania pobranej dawki napromieniowania. Nasza grupa wyszła OK, ale i tak lepiej po wyjeździe ze strefy wyrzucić ciuchy w których się tam było.

 


 

         Podczas całej wycieczki mieliśmy okazję spojrzeć na wskazania dozymetru w danych miejscach i na podstawie tych pomiarów wyciągnąć własne wnioski.

Wiele miejsc strefy cechuje się bardzo niskim poziomem napromieniowania, zbliżonym do poziomu normalnego, jednak są miejsca gdzie pobieramy dość dużą dawkę i w przypadku dłuższego pobytu szkodliwego dla zdrowia. Ale w takich miejscach przebywa się bardzo krótko.

Spoglądając w przeszłość, będąc w teraźniejszości warto zastanowić się nad przyszłością tego miejsca. Śledząc media można wnioskować, że niemal pewnym jest iż Czarnobyl będzie atrakcją turystyczną, o czym świadczą decyzje rządu Ukrainy zbliżające do budowy czegoś w stylu rezerwatu, miejsca w którym turysta przeżyje jedyną w swym rodzaju podróż emocjonalną i przekona się na własne oczy że opowieści o tym miejscu nie mają zawsze solidnych podstaw a są historyjkami nie mającymi nic wspólnego z prawdą a dużo z branżą SF. O pozytywnych zmianach zachodzących w tym miejscu świadczyć może również fakt, że na terenie strefy żyje wiele gatunków zwierząt, w tym rzadko spotykanych i nie są to mutanty z opowieści o Czarnobylu.

 

 

        Konkludując można dojść do takiego stwierdzenia, że strefa jest takim miejscem gdzie natura postanowiła odebrać to co było jej i powoli, lecz konsekwentnie przywraca to miejsce do stanu naturalnego. Jak powiedział jeden z naszych przewodników po strefie Czarnobyl jest przykładem ironicznej zemsty ze strony natury i nauczką na przyszłość.

 

Strefa 2020 czyli 10 lat później:

 

        Dziś Strefa Czarnobylska to już zupełnie inne miejsce od tego, które opisywałem w 2010 roku. Przede wszystkim podstawową różnicą jest olbrzymi ruch turystyczny rosnący z roku na rok oraz ogólna łatwość dostania się do tego miejsca. Dziś wiele biur podróży organizuje tam wycieczki w wielu wariantach od typowych jednodniówek do wypraw kilkudniowych z noclegiem w Czarnobylu. Strefa przeżywa dziś swój rozkwit i staje się typowym produktem turystycznym niestety tym samym odbierając trochę magii tego miejsca. Niestety czas też dokonuje jej coraz większego rozkładu i do części budynków już nie ma opcji zajrzeć oficjalnie jak w 2010 roku. No i co chyba najważniejsze z naszych oczu znikł najbardziej charakterystyczny obiekt czyli Sarkofag Bloku 4 gdyż przykryła go tzw. Arka w listopadzie 2016 roku. Warto też zaznaczyć, że widząc olbrzymie zainteresowanie tematyką Czarnobyla także Białoruś postanowiła udostępnić swoją strefę zamkniętą dla turystów co pokazuje jaki potencjał drzemie w Czarnobylu postrzeganym jako produkt turystyczny. A czym dziś Czarnobyl jest dla mnie? Tym czym był wcześniej miejscem, które mnie wciąż przyciąga.

 

 

UWAGA: Wszystkie zdjęcia użyte w tym artykule pochodzą z września 2010 roku.

 

 

Jeśli chcesz zobaczyć więcej widoków z Czarnobyla kliknij w ten link: Czarnobyl

Strefa Czarnobylska

11 kwietnia 2020