Wszelkie prawa zastrzeżone.
   www.maxtour.pl

Podróże trochę inaczej...

Max

Tour

           Krym to miejsce kojarzone przez większość Polaków ( i nie tylko ) z plażami, wypoczynkiem, licznymi kurortami oraz byłym ZSSR. Jednak poza leniuchowaniem na plaży Krym posiada jeszcze wiele innych atrakcji i jest dużo ciekawszy niż mogłoby się nam wydawać. Krym posiada bowiem wiele cennych zabytków, urokliwy krajobraz i tajemnicze miejsca no i co najważniejsze: tą magię wywołaną stykiem kulturach wschodniej z zachodnią. Krym to miejsce z którym dość trudno się rozstać by powrócić do codzienności.

 

 

 

             Niestety po Aneksji Krymu w 2014 przez Rosję wycieczki do tego pięknego miejsca dla Europejczyków są prawie nie wykonalne i nie wiadomo czy ta sytuacja się zmieni w najbliższej przyszłości. Osobiście mam duży sentyment do tego miejsca i cieszę się, że miałem okazję spędzić na Krymie 18 dni podczas dwóch wyjazdów. W niniejszym artykule cofamy się więc do 2011 i 2012 roku by móc zobaczyć te miejsca do których chce się wracać.

 

 

Poniższy opis dotyczy wyjazdów do czasu Aneksji Krymu!

 

              Podróż na Krym to naprawdę ciekawe przeżycie, szczególnie gdy mamy jeszcze okazję choć w części podróży skorzystać z komunikacji Ukraińską koleją, która jest doskonałym sposobem na poznanie klimatu dzisiejszej Ukrainy.

 

 

               Ale zacznijmy od początku. Chcąc wybrać się na Ukrainę musimy pierw zdecydować się na to czy chcemy jechać z biurem podróży (polecam tą wersję) czy też na własną rękę, wyrobić paszport o ile go nie mamy i przygotować trochę gotówki ;-). Wybierając się z biurem podróży największym plusem będzie to, że nie będziemy musieli walczyć z niekiedy dziwnymi dla nas zwyczajami panującymi na Ukrainie i co najważniejsze będziemy mieli zorganizowany transport a to już naprawdę dużo. Po drugie myślę, że wyjdzie nam kosztowo taniej niż na własną rękę i dużo więcej zobaczymy. Ważne tylko by wybrać dobrą ofertę i najlepiej odbiegającą od tych szablonowych. Ja osobiście wybrałem się z Krakowską firmą BisPol, gdyż uważam, że to jeden z najlepszych organizatorów tego typu wypraw. Ponadto oferta wyjazdu obejmowała dwa niezwykle ciekawe punkty programu, czyli zwiedzanie bazy łodzi podwodnych i podróż pociągiem na trasie Lwów – Simferopol. Podróż pociągiem na tej trasie trwa ok. 24 godzin, a jej warunki zależą głównie od tego jaki skład zostanie podstawiony. Nam trafił się wagon starego typu, ale w porównaniu do tych którymi miałem okazję jechać w Polsce to warunki były zdecydowanie lepsze. Zresztą nie ma co się oszukiwać Ukraiński transport kolejowy działa moim skromnym zdaniem zdecydowanie lepiej od Polskiego, a poziom czystości i obsługi też jest nieco wyższy, a punktualność niemal jak w zegarku!!!. Nasza podróż była o tyle fajna, że cały wagon był tylko naszej grupy i był tzw. Klasy Kupe czyli każdy przedział z czteroma miejscami sypialnymi, dwa na dole i dwa na górze. Na pytanie które są lepsze to według mnie jedynie kwestia gustu, czy góra czy dół jest w miarę wygodnie i nawet podróż upływa dość szybko. No i nie można zapomnieć o umilaczu w postaci jakiegoś pseudo radyjka, właściwie to głośnika z włącznikiem z którego leci muzyka Made In Ukraina ;-). Warto też dodać, że mając trochę szczęścia możemy trafić na skład z wagonem typu Wars, czyli inaczej jadalnym. Wtedy mamy do dyspozycji taką małą gastronomię na szynach. Co do oferowanych posiłków to powiem, że są nawet smaczne a ceny w miarę. W przypadku pecha i braku Warsa, zawsze podczas dłuższych przerw na stacjach możemy się zaopatrzyć w jedzenie od tzw. Babuszek i za kilka hrywien kupić pierożki czy ryby. Dla osób które nie lubią takich zakupów pozostają budki w których możemy się zaopatrzyć w różnego rodzaju słodycze, napoje czy bułki. Co do podróży pociągiem to trzeba jasno powiedzieć, że 24 godziny w blaszanej puszce to trochę czasu, ale nie jest źle i zbytnio się nie dłuży. Optymalnie polecam wyjazd z Lwowa ok. 9:30 gdyż mamy wtedy noc do przespania i z rana będziemy na miejscu. Jeśli jedziemy w zgranym towarzystwie noc może okazać się sweetaśnie (nazwa dla wtajemniczonych) imprezowa, ale pamiętajmy by nie zabalować za ostro jeśli mamy w planach od rana zwiedzanie.

 

 

            Po przybliżeniu podstawowych informacji o wyjeździe na Krym czas na taką swego rodzaju mini relację z mojego wypadu, który miał miejsce w połowie sierpnia 2011 (drugi we wrześniu 2012) i podczas których miałem okazję zobaczyć to co najlepsze na Krymie. Zapraszam na relację typu Krym w pigułce ;-).

Tak więc po opuszczeniu pociągu w Symferopolu czas ruszyć w stronę Ałuszty miejsca naszego noclegu. Nie ma z tym większego problemu gdyż na dworcu jest pełno możliwości od taxi, przez autobus na trolejbusie kończąc. My po szybkim śniadanku w McDonaldsie wybraliśmy opcję numer 3J i tu pewna ciekawostka: jest to ponoć najdłuższa linia trolejbusowa na Świecie! Według mnie taka przejażdżka powinna być obowiązkowa.

 

 

                  Po jakieś godzince owej przejażdżki byliśmy już w Ałuszcie czyli naszym pierwszym punkcie wypadowym po Krymie. Po wyjściu z trolejbusu czekał nas krótki spacerek do Hotelu i niespodzianka w postaci miliona schodów pod górę. Ale za to po wyczołganiu się na górę Hotel okazał się bardzo fajny. Pokoje dobrze wyposażone i zadbane, a do tego basen. Co do samej Ałuszty to typowy Morski kurort, który może być świetną bazą wypadową po części Krymu i idealnym miejsce do zregenerowania sił po dość długiej podróży.

 

 

Spacer po tym miejscu ukazuje ciekawy klimat tego miejsca w postaci plaż pod kluczem, które są podzielone na małe obszary i należą do poszczególnych hoteli. Może to i dobre rozwiązanie J. Sama Ałuszta tętni życiem zarówno w dzień jak i w nocy, która odkrywa inne oblicze tego kurortu. Duże zaplecze fajnych lokali gastronomicznych, klubów i świetnej zabawy zapewnione przez całą noc, że w sumie nie ma kiedy znaleźć czasu na sen. Jak dla mnie naprawdę Sweetaśnie, a będąc na wieczornym czy nocnym spacerku polecam świetną watę cukrową!!! Rewelacyjny smaczek dawno zapomnianych u nas czasów. Z ciekawostek dodam, że Ałuszta jest miastem partnerski Dzierżoniowa od którego mieszkam jakieś dwadzieścia kilometrów.

 

 

             Z Ałuszty, która przez dwa dni była naszą bazą wypadową wybraliśmy się do Genueńskiej twierdzy w Sudaku, która jest dużym obiektem i naprawdę warto ją zobaczyć na żywo, bo zdjęcia nie oddają w pełni jej uroku. Twierdza jest przygotowana pod turystów i na jej terenie znajdziemy sporo dodatkowych atrakcji, wśród których możemy nawet zrobić rundkę na Wielbłądzie. Ceny naprawdę umiarkowane i bez przesadnej komercji.

Kolejny punkt obowiązkowy, który należy zaliczyć będąc na Krymie to oczywiście Trasa Golicyna, zwiedzana włącznie z Grotą Golicyna, gdzie w średniowieczu znajdował się klasztor Prawosławny, a potem (XIX wieku) Książę Golicyn przechowywał tam wino ze swojej winiarni. Trasa jest bardzo urokliwa i aparat fotograficzny można wręcz przegrzać od ilości robionych zdjęć.

 

 

             Następnym miejscem do którego wybraliśmy się podczas naszej podróży była wytwórnia wina gdzie mieliśmy okazję pozwiedzać hale produkcyjne oraz uczestniczyć w degustacji naprawdę dobrego wina. Obiekt robi naprawdę wrażenie podobnie jak kolekcja butelek wina znajdująca się na terenie obiektu. Przy okazji trochę czasu spędziliśmy na pobliskiej tzw. Plaży Carskiej w kurorcie Nowyj Svet. Warto dodać, że w kurorcie istnieje firmowy sklep winiarni w którym można zaopatrzyć się w wino.

 

             Kolejnym punktem naszej wyprawy była wyprawa na Wschodnie Wybrzeże Krymu, gdzie również znajduje się wiele ciekawych i wartych odwiedzenia miejsc. Do jednych z nich należy Pałac i Park Woroncowa w Ałupce, który jest bardzo ciekawym obiektem i chętnie odwiedzanym przez turystów miejscem, podobnie jak Pałac Carski w Liwadi w którym odbyła się konferencja Jałtańska. Te miejsca to dobra lekcja historii, którą warto przeżyć osobiście.

 

 

          Kolejnym miejsce wartym polecenia jest zamek ,,Jaskółcze Gniazdo” w Hasparze (zdjęcie powyżej), często określany jako wizytówka Krymu i moim zdanie słusznie. Jaskółcze Gniazdo ma bowiem niepowtarzalny styl i klimat cieszący oko, a w jego wnętrzu znajduje się obecnie restauracja. W dodatku zamek jest doskonałym punktem widokowym i miejscem z którego można zrobić bardzo ciekawe zdjęcia.

 

 

            Będąc na Krymie niemal obowiązkowo należy wyjechać kolejką na szczyt Aj-Petri . Podróż kolejką jest dwu etapowa gdyż w połowie trasy musimy zrobić przesiadkę. Ostatni etap przejazdu jest ostro w górę prawie jak windą pod kątem – wrażenie naprawdę niesamowite. Natomiast po wjechaniu na górę mamy dostęp do wspaniałych miejsc widokowych oraz Bazaru Tatarskiego, gdzie można kupić coś fajnego, zjeść czy nawet pogłaskać małego lwa.

 

 

              Następnym etapem naszej podróży jest Sewastopol, w którym spędziliśmy też trochę czasu i służył jako kolejna baza wypadowa. Miasto duże, moim zdaniem miej urokliwe niż Ałuszta ale też warte odwiedzenia. Osobiście mam bardzo miłe wspomnienia z tego miejsca i niezapomnianą imprezę imieninową (Mateusz R. jeszcze raz sto lat!!!).

 

             Kolejnym miejscem które postanowiliśmy odwiedzić są Obwarowania Czembało, z których można podziwiać niemal całą Balaklawę. Widok naprawdę super. Natomiast spacer po samej Balaklawie będzie szczególnym przeżyciem dla osób kochających łodzie, gdyż zacumowanych jest ich tam mnóstwo.

 

 

                Warto też skoczyć na obiadek do stołówki, która wygląda na taką z czasów ZSSR i serwuje bardzo smaczne dania, włącznie z kompotem!!! Obiad na tej stołówce to bezcenne przeżycie!

              Następne miejsce do którego było nam dane dotrzeć to główny cel naszej wyprawy, czyli były obiekt wojskowy zbudowany w latach 1957 – 1961 o nazwie 825 ITC. Kiedyś tajny kompleks do obsługi łodzi podwodnych, a dziś Muzeum Zimnej Wojny. Obiekt znajduje się w miejscowości Balaklawa i stanowi sieć podziemnych korytarzy które prowadzą nas przez ślady zimnowojennej historii. Obiekt jest kolosalnych rozmiarów, a niektóre źródła podają, iż jest to największy obiekt wojskowy na Świecie. To miejsce jest niezwykłe i ukazuje nam nie aż tak bardzo odległe czasy i wyścig zbrojny, gdyż ten obiekt został odtajniony dopiero w 2003 roku, czyli dopiero 8 lat temu!!!

 

 

                Dużą atrakcją naszego wyjazdu był rejs łodzią po zalewie okalającym Sewastopol, gdzie główną atrakcją jest możliwość oglądania na żywo Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej i Marynarki Wojennej Ukrainy. Dla miłośnika militariów to po prostu raj, gdyż podczas prawie dwu godzinnej podróży mamy do obejrzenia sporo ciekawych statków. My mieliśmy również dodatkową atrakcję w postaci braku paliwa w naszej łodzi na otwartym morzu, było to naprawdę zabawne jak wlewano paliwo podwiezione przez drugą łódź butelką 1,5 litrową po napoju.

 

 

              Na koniec naszej wyprawy po Krymie postanowiliśmy zobaczyć miasteczko skalne Czufut Kale, Uspenski Monastyr i kojarzony głównie z Sonetami Krymskimi Mickiewicza Bahaczysaraj gdzie zwiedzamy Pałac Chanów Krymskich. Ta część Krymu jest pod względem kulturowym najbardziej wyjątkowa, gdyż stykają się tu kultury Tatarów, Ormian, Rzymian, Rosjan i Ukraińców. Można odnaleźć tu niezwykłą mieszankę tych kultur, która tworzy niepowtarzalną całość. Idealny punkt na zakończenie wyprawy po Krymie. My mieliśmy na tyle szczęścia, że dane nam było zobaczyć nawet wesele Tatarskie.

 

 

                 Na zakończenie podsumowując mój wyjazd na Krym stanowczo muszę podkreślić, że naprawdę warto poznać to miejsce samemu gdyż ma w sobie coś czego nie można odnaleźć nigdzie indziej. Styk kultur wschodu z zachodem stworzył niezwykłe miejsce, które przyciąga jak magnez i sprawia, że po jakimś czasie znów chce się tam powrócić. Mimo coraz większej ilości komercyjnych dodatków w postaci gadżetów ,,Made i China „ i bliskości kulturowej do współczesnej Europy na Krymie jest coś wyjątkowego, coś co sprawia że te wszystkie dodatki współczesności bledną i nie rzucają się tak w oczy jak w innych miejscach Europy. Krym to miejsce które potrafi ciągle zaskoczyć w pozytywnym znaczeniu tego słowa i naładować nas pozytywną energią.

 

Jeśli masz ochotę pooglądać trochę Krymskich widoków kliknij w ten link: Krym 

 

 

Krym - Tam gdzie chce się wracać!

13 kwietnia 2020