Wszelkie prawa zastrzeżone.
   www.maxtour.pl

Podróże trochę inaczej...

Max

Tour

 

Powoli dobiega koniec sezonu turystycznego w 2021 roku, który według zapewnień ekspertów miał być zdecydowanie lepszy od sezonu 2020 i zakończyć wszystkie problemy związane z ograniczeniami Covidowymi. Prawie wszyscy specjaliści, fachowcy mający dziś grupowe zaniki pamięci co do słów wypowiadanych w 2020 i na początku 2021 byli w tym temacie bardzo zgodni. No ale cóż takie czasy, że pewnie w skutek powikłań Covidowych mają te zaniki pamięci. To tak na wstępie tyle złośliwości z mojej strony.

 

 

Ale koniec uszczypliwości i przejdźmy do sedna sprawy. Na wstępie abym nie został uznany za ,,foliarza" zaznaczam, że wierzę w istnienie wirusa Covid19  oraz jestem Zaszczepiony. Natomiast w ogóle moje odczucia w kierunku pandemii porównałbym do cyrku. Po pierwsze sezon 2021 w moim odczuciu ogólnie nie był lepszy od 2020 a wręcz gorszy i to nie za sprawą wirusa a ,,ekspertów" i polityków oraz sławetnych już paszportów sanitarnych, które stały się powodem do podziału społeczeństwa i wywołały fale dyskusji i awantur.

 

 

Dlaczego? Stało się tak z kilku przyczyn. Pierwsza to fakt, że zabrakło tej obiecywanej jednolitości uprawnień Paszportów w ramach Unii a każdy kraj robił i nadal robi po swojemu. Kolejny problem Paszportów to fakt, że politykom w odpowiednim momencie zabrakło odwagi by podzielić społeczeństwo na szczepionych (a taki był ich sens) i nie. Skoro nie ma tego podziału w całej UE a tylko w wybranych krajach to jaki jest sens paszportu? Osoby zaszczepione poczuły się lekko mówiąc oszukane, a osoby mające zamiar się zaszczepić widząc to co się dzieje stwierdziły, że skoro nie mają z tego tytułu korzyści to mają gdzieś szczepienia. Obecnie wprowadzanie podziały na szczepionych i nie to już działania po czasie i większości miejsc stanowiące fikcję.

 

 

Obecnie podróżując można z łatwością zauważyć, że w kilku krajach wprowadza się segregację sanitarną jednak tak naprawdę małe przywileje z tego idą by kolejne osoby miały ochotę się szczepić a tzw. trzecia dawka będzie raczej ciężka w realizacji bo ludzie już nikomu w nic nie uwierzą bez pewnej gwarancji. Coraz bardziej narasta również bunt społeczny co nie wróży nic dobrego. Będąc w październiku we Francji, Monako, Włoszech zwróciłem uwagę, że większości miejsc specjalnie nikt o ten paszport nie pytał choć teoretycznie powinien.

 

 

W mojej ocenie rozwiązanie było banalnie proste i wystarczyło w okolicach marca/ kwietnia wprowadzić zasadę zaszczepiony = zero ograniczeń a nie żyje w reżimie sanitarnym. No zresztą tak  mówili eksperci do czasu gdy nie wystraszyli się opinii publicznej. Wtedy zainteresowanie szczepieniami byłoby zdecydowanie w moim odczuciu wysokie.

 

 

Kolejny problem turystyki w sezonie 2021 to bzdurne ograniczenia, które nic nie dają a ich efekty są zerowe ale no cóż trzeba pokazać, że coś się robi w walce z pandemią. Takich idiotyzmów nie trzeba długo szukać. Maseczki na otwartej przestrzeni, udawane noszenie maseczek w komunikacji publicznej, w obiektach zamkniętych itp.. Po co wprowadzać coś co z góry wiadomo, że nie będzie przestrzegane a w sumie będzie szkodzić. Dlaczego szkodzić? Bo większość ludzi używa tej samej maski od marca 2020 do dziś, nosi ja w kieszeni, zdejmuje i zakłada brudnymi rękami. Naprawdę prawdziwy reżim sanitarny. Nie wiem do jakiego stopnia trzeba być naiwnym, żeby zakładać chęć ludzi do stosowania reżimu sanitarnego. Nie... nie dotyczy to tylko Polski... w innych krajach jest tak samo. Nie ma się co dziwić bo ile można? Miesiąc...dwa ale dłużej?

 

 

Tak wiem dużo jest w tym cynizmu ale niestety takie są realia czego niestety nikt publicznie przyznać nie chce. Byłem w tym roku w 10 krajach i w każdym zachowanie ludzi było podobne. Określiłbym je słowami ,,udawanie" reżimu sanitarnego. Ludzie mają dość i jasno to mówią.To widać wszędzie tu już nic nie dadzą żadne ograniczenia, nakazy, zakazy. 

 

 

Warto więc pomyśleć co będzie w sezonie 2022. Scenariusze w mojej ocenie są ogólnie dwa:

Pierwszy to dalsze ciągniecie tego w podobnej formie jak dziś i budowanie coraz większej nerwowości u ludzi.

Drugi odpuszczenie wszystkiego i każdy decyduje za siebie co w moim odczuciu odniosłoby większy sukces niż nakazy bo jak wiadomo natura ludzka jest taka, że jak coś jest zakazane to trzeba robić na przekór.

 

 

Patrząc po sytuacji Światowej obawiam się, że w 2022 nie będzie wielkiej różnicy od obecnej sytuacji. Jest to niestety martwiące, podobnie jak to, że czy są ograniczenia czy nie fale Covidu na całym Świecie przebiegają podobnie. Różnica jest tylko w tym, że albo obywatelom utrudnia się życie bardziej lub mniej.

Mnie osobiście coraz bardziej irytują wszelkie statystyki, panika, prognozy i wypowiedzi ,,fachowców", którzy co chwilę zmieniają zdanie i udają, że wcześniej nic innego nie mówili. Zastanawia mnie tylko jedno czy tym osobom wydaje się, że ludzie zapomnieli to co mówili w styczniu czy lutym?

 

 

Jak natomiast słyszę ekspertów, którzy obecnie chcą ograniczeń, lockdownu to się zastanawiam czy Ci ludzie mają w ogóle pojęcie o życiu. O ekonomii już chyba nawet nie muszę wspominać. Prawda jest brutalna tego się już dłużej nie da ciągnąć. Trzeba wracać do normalnego życia i tyle w temacie a sam Covid powoli traktować jak grypę. Każdy powinien decydować za siebie czy się szczepi czy nie, czy chce chodzić w masce czy bez niej.

 

 

Co natomiast z samą branżą turystyczną mocno poturbowaną przez Covid. Jak można było zauważyć w sezonie 2021 turyści ruszali głównie w te miejsca gdzie nie było ograniczeń lub były nierespektowane. Mnie to nie dziwi bo kto wyda pieniądze aby pojechać na wakacje i się męczyć w reżimie sanitarnym. Z całą pewnością będzie to grupa bardzo mała. Podobnie zresztą jak Ja większość turytów udała się tam gdzie nie było reżimu sanitarnego. Tam gdzie obowiązuje maska większość już nie zagląda.  Takie są realia więc poco się oszukiwać.

 

 

Kolejnym aspektem wartym poruszenia na 2022 jest Paszport Covid i jego kończący się czas ważności. Jak ten problem zostanie rozwiązany? Większość osób szczepiących się w 2021 z którymi rozmawiałem nie ma zamiaru ponownie się szczepić i jest wściekła na to, że została potraktowana w taki sposób, że pakiet korzyści był bardzo mały. Wszyscy liczyli na to, że szczepienie =  brak ograniczeń. Zresztą takie nadzieje jeszcze w styczniu dawali eksperci. Dla branży to z całą pewnością jest spoty problem.

 

 

Obawiam się, że ta sytuacja i brak decyzyjności w tej chwili odbije się dość mocno na biurach podróży i organizatorach turystyki gdyż ludzie mają bardzo ograniczone zaufanie do podejmujących decyzje i nie są chętni korzystać z ofert mając przed sobą niewiadome. Decyzje raczej będą podejmowane w chwilę przed wyjazdem a wybierane będą kierunki gdzie nie będzie w danym momencie ograniczeń.

 

 

Dodatkowo oliwy do ognia dolewają media podsycające nastroje i tworzące niemal wojnę między zwolennikami szczepień i przeciwnikami. Pytanie w jakim celu? Psucia jeszcze bardziej tej średnio fajnej sytuacji? Może trzeba pójść inną drogą i zostawić każdemu wolny wybór a efekty tego będą lepsze od wszystkich dotychczasowych działań?

 

 

Co będzie pokaże czas. Ja mam tylko nadzieję, że pójdzie ku lepszemu a prowadzone działania będą bardziej sensowne i realne  w normalnym życiu. Prawda jest taka, że prawdziwego podróżnika nie powstrzyma nic i poradzi sobie z każdymi ograniczeniami jakie będą.  Udanych podróży :-)

 

 

 

 

 

 

Cały ten Covid czyli ile jeszcze potrwa ten Cyrk?

07 listopada 2021